czwartek, 1 marca 2012
Poniedziałek
już z rana zaczął się fatalnie, objazdy, roboty drogowe i przez to
dodatkowe pół godziny wcześniej wstawaj człowieku,żeby jakoś dojechac i
te wstrętne dziury,fale i doliska na jezdni .@#$%^&* szlag mnie
trafi tu z miejsca myślałam cała drogę do pracy, ale, jak się potem
okazało, miał mnie dopiero trafic wiele godzin później ,kiedy to
jechałam sobie spokojnie,aż tu nagle....łuuuup mam nowego pasażera,
facet walnął we mnie i jednocześnie w inny samochód, uuu moja furia sięgnęła zenitu i miał wygarnięte wszystko co od początku dnia się kłębiło . Nie wyglądało to może tak...
ale
i tak nie najlepiej. Pocieszac może jedynie fakt,że pan policjant
pozwolił mi pojechac po zostawione w domu prawo jazdy, nie wlepiając mi
szczęślliwie mandaciora :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz